slider
slider
slider
slider

Zapraszamy do I LO i do internatu!

Trzeba być falą…

Tragifarsa jak życie, utalentowanej reżyser Beaty Bureckiej, wystawiona w środę 20 września na deskach gościnnego POK Dom Chemika porwała wszystkich miłośników teatru i Teatru I LO. „Dulszczyzna” Zapolskiej w brawurowych kreacjach młodziutkich aktorów Liceum Czartoryskiego bawiła nas i przerażała - mogliśmy się w uniwersalnym tekście tej ponad stuletniej sztuki przejrzeć i zadrżeć.

Otoczeni serdecznością społeczności szkolnej i Rodzin, gorącym wsparciem bezinteresownych osób i szczerym zainteresowaniem zaproszonych gości, aktorzy grali swe role jak natchnieni – sufler się nudziła, reżyser uśmiechała, Dyrektor Szkoły wzruszył, a publiczność wzdychała lub oczekiwała w napięciu (a była to publiczność wysokiej próby - wyrafinowana, absolutnie bezszelestna i elegancka).

I było tak, jak zapowiedziała konferansjer Justyna Kowalczyk – moc wspaniałych wrażeń estetycznych, dostarczonych przez profesjonalny sceniczny ruch aktorów, ich modulację głosu, gesty, stroje uszyte przez zdolne uczennice – garderobiane, charakteryzację czy secesyjne wnętrze domu Dulskich z pietyzmem odtworzone z prywatnych kolekcji mebli, porcelany, sreber i bibelotów, zebranych przez wiele osób (m.in. naszego Dobrodzieja Jana Pękalę). Zachwyciło nas bezbłędne opanowanie przez aktorów tak rozległego tekstu i przyjacielskie relacje tej rodzinnej niemal społeczności, jaką tworzą, łączącej przecież dwie sąsiadujące szkoły: I LO i ZST (jeden z aktorów jest uczniem Zespołu Szkół Technicznych.

Owacja na stojąco i liczne podziękowania zakończyły to znakomite wydarzenie, a sekret jego energii i mocy tkwił chyba we wspólnocie, jaką na chwilę wszyscy stworzyliśmy. Gdy teatr budzi pewną ilość ludzi do wspólnego działania, dzieje się coś na pograniczu sztuki i realności, tworzy się fala. Wszyscy byliśmy dziś falą. I to o wiele ważniejsze niż być na fali. Tak twierdził Tadeusz Kantor.

Katarzyna Dytkowska