slider
slider
slider
slider

Lekcja historii i lekcja... przyzwoitości w Polin oraz Gombrowicz w Ateneum czyli ostatnia wycieczka przedmiotowa maturzystów z 3e

Piątkowe popołudnie i wieczór klasa 3e spędziła w Warszawie.
Pierwsze kroki skierowaliśmy do Muzeum Historii  Żydów Polskich. Polin. Tu oglądaliśmy wystawę "Obcy w domu. Wokół Marca '68". Wystawa prezentuje przyczyny i przebieg kampanii nienawiści z 1968 roku, której kulminacją było wygnanie z Polski 13 tysięcy Polaków pochodzenia żydowskiego. Mogliśmy posłuchać wstrząsających relacji osób zmuszonych do opuszczenia polskiego domu i tych, które w Polsce pozostały. Na wystawie znalazły się również odniesienia do współczesności, bowiem i dzisiaj spotykamy się z nienawiścią, dyskryminacją, ksenofobią, antysemityzmem, naruszaniem praw człowieka i odzieraniem innych z godności.

Wieczorem przyszedł czas na ucztę intelektualną i świetną zabawę w Teatrze Ateneum, który z okazji 90 rocznicy powstania przygotował "Trans - Atlantyk" Witolda Gombrowicza. Reżyserem spektaklu jest Artur Tyszkiewicz, w rolę Gombrowicza wcielił się Przemysław Bluszcz, a Posła brawurowo zagrał genialny Artur Barciś, który dostał specjalne brawa od widowni.  "Trans-Atlantyk" sam Gombrowicz nazwał swoją najodważniejszą powieścią, bo trzeba mieć odwagę, by powstać z patriotycznych klęczek i  nie rozpłynąć się w oparach nacjonalizmu zatruwających nasze polskie niebo. Było to świetne przedstawienie. Tuż przed maturą uczniowie mogli przypomnieć sobie wszystkie literackie, malarskie i filmowe  obrazy Polski i Polaków i skonfrontować je z odważną diagnozą Gombrowicza.  Wydaje się ,że autor ten, jak nikt poza nim, pomaga nam uświadomić sobie, że:

-nie ten kocha ojczyznę, kto pada przed nią na kolana i jest bezkrytycznym apologetą polskiej historii i tradycji;

-nie ten "wielkim Polakiem jest", kto odmienia słowo ojczyzna przez wszystkie przypadki, bije w patriotyczny bęben, wznosi  patriotyczne okrzyki i nosi koszulki i z  narodowymi symbolami;

- nie wszystko w naszej historii  było wielkie i chwalebne, a pod polskim dachem, tak jak pod każdym innym, mieszka wielkość i małość, mądrość i głupota, szlachetność i podłość;

-że my Polacy, by się rozwinąć, musimy nauczyć się z siebie śmiać, bo to mądrzejsze  niż zadzieranie nosa przed światem i puszenie patriotycznego ogona;

-że stopień otwartości danej kultury mierzy się stopniem otwartości na Innego i że... nie odrobiliśmy porządnie tej lekcji;

-że warto dyskutować z narodowymi mitami i stereotypami, rozumieć skąd się wzięły;

-że nie możemy wciąż martwić się, jak ocenią nas - Polaków inni, bo to dowód narodowych kompleksów.

"Trans - Atlantyk"  bawił, ale też inteligentnie ostrzegał, do czego może prowadzić bezkrytyczne uwielbienie narodu i ojczyzny. Przesłanie spektaklu zawierało w sobie krytykę zniewolenia, zbiorowej przemocy i pochwałę wolności.  Aktorzy Ateneum uchylili patriotyczną klatkę i zaprosili nas do namysłu nad tym, co sam Gombrowicz nazwał formą  polską.

    Beata Smolarek